„Lament” Krzysztofa Bizio to przede wszystkim opowieść o samotności. O tym jak trudno jest nam ze sobą się porozumieć. Pod skórą trzech zwyczajnych historii, które mogłyby się przytrafić każdemu, w tym wypadku lepiej powiedzieć „każdej”, pulsuje moralitetowe pytanie o źródło zła.
Koprodukcja Teatru Polskiego w Poznaniu i Teatru Polskiego im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy.
Sztuka Krzysztofa Bizio zaczyna się opowieścią Justyny: czterdzieści cztery lata, wyższe wykształcenie, jeszcze niedawno kierownicze stanowisko, teraz bezrobotna. Poznamy też Annę, nastoletnią córkę Justyny, która ma problem, skąd wziąć pieniądze na „złote dżiny”, znaczy dżinsy. Kosztują dwie stówy. I jeszcze Zofię, matkę Justyny. Jej mąż zmarł – samotnej starszej kobiecie trudno to przyjąć do wiadomości... Zofia także nie ma pieniędzy, ale wierzy, że odkryła system w totolotka.
Trzy kobiety, trzy dramaty, zero porozumienia. Jeśli prowadzą dialog, to tylko same ze sobą. Jak? Otóż reżyser Paweł Szkotak wprowadził postać, która jest właśnie taką osobą do rozmawiania – drugie ja, grane przez Barbarę Krasińską (gościnnie). I cóż, już ze względu na tę rolę warto wybrać się do teatru.
Anita Chmara, „Gazeta Pomorska”, 1.03.2004
„Lament” w reżyserii Szkotaka to teatr czystego słowa, zmuszający aktorów do napięcia całej swej wrażliwości. I to widzimy we wszystkich czterech, bardzo dobrych kreacjach lamentujących kobiet.
Janusz Milanowski, „Gazeta Wyborcza - Bydgoszcz”, 1.03.2004
Mogłabym ich słuchać godzinami i godzinami na nie patrzeć. Na córkę, babkę i matkę.
Ewa Obrębowska-Piasecka, „Gazeta Wyborcza - Poznań”, 10.03.2004
To przede wszystkim bardzo efektowne przedstawienie. Dopieszczone wizualnie i dźwiękowo. Reżyser uważnie i twórczo przeczytał tekst, starał się go jak najefektowniej udramatyzować.
Łukasz Drewniak, „Tygodnik Powszechny”, 4.04.2004
NAGRODA:
Nagroda aktorska dla Kazimiery Nogajówny za rolę Zofii na IV Festiwalu Dramaturgii Współczesnej „Rzeczywistość przedstawiona” 2004 w Zabrzu.