Realizacja sceniczna nagrodzonego w konkursie Metafory Rzeczywistości 2008
dramatu Piotra Rowickiego „Mykwa" została przygotowana specjalnie na Europejskie
Spotkania Teatralne „Bliscy Nieznajomi". Spektakl, odwołujący się do wydarzeń w
Jedwabnem, konfrontuje widzów z problemem mentalnego wykluczenia i poczucia winy Polaków wobec społeczności żydowskiej.
* Piotr Rowicki, prozaik, dramaturg, autor książek dla dzieci („Mężczyzna i
Bestia", „Przed górami, przed lasami", „Detektyw Żurek", „Eryk", „Śmierć w
królestwie Bożym"). Jako dramatopisarz zadebiutował w 2008 r. „Przylgnięciem"
(premiera w reżyserii Aldony Figury w warszawskim Laboratorium Dramatu). Laureat
wielu konkursów prozatorskich i poetyckich, m.in. w Radomiu („Radom Odważny” –
Festiwal Nowej Dramaturgii, 2005), Gdańsku (Windowisko, 2005), Warszawie (Konkurs „Ulrike” Teatru Usta Usta i TR Warszawa, 2006). Dwukrotny półfinalista Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej.
Przedstawienie Moniki Dobrowlańskiej robi wrażenie, burzy spokój widza, który zasiadł w wygodnym fotelu. Reżyserka wraz z Petrą Korink (scenografia i kostiumy) zbudowały świat przedstawiony na grząskim gruncie. Pod bohaterami ziemia się cały czas ugina, zapadają się w niej i podnoszą. Ten świat jest tak samo niestabilny i niepewny, jak przestrzeń relacji polsko-żydowskich. Trudno się w nim odnaleźć bohaterom. Odnaleźli się aktorzy. Oprócz kreacji Wojciecha Kalwata piękną rolę jego żony stworzyła Małgorzata Peczyńska, minimalizując ekspresję. Swój dramat rozgrywa się w skupieniu. Jakub Papuga wcielił się w dwie postaci: Mendla i Księdza. Dawno nie widziałem tak stereotypowych ludzi na scenie, tak niestereotypowo zagranych. Kiedy opadła kurtyna, zapadła dojmująca cisza. Dopiero po jakimś czasie rozległy się oklaski. Pomyślałem wtedy: może niepotrzebnie, może powinniśmy wyjść z sali w ciszy. Kolejny raz okazało się, że mykwa wcale nie oczyszcza. Nadal pozostał osad.
Stefan Drajewski, „Głos Wielkopolski", 31.03.2009.
„Mykwa” wbija w fotel. To znakomity spektakl (…). Dramat Piotra Rowickiego
wyreżyserowany przez Monikę Dobrowlańską wciąga nas w sam środek koszmarnego wiru zbrodni dokonanej przez Polaków na swoich żydowskich sąsiadach. Choć opowiada historię doskonale znaną, to jednak w wirtuozerski sposób wymazuje z nas, na czas trwania przedstawienia, całą wiedzę o mordzie w Jedwabnem, każe nam skonfrontować się z nim na nowo. (…) jest w spektaklu scena elektryzująca: z miejsc na widowni wstają świadkowie, ludzie „tacy jak my”, zwykli „średniacy”, i beznamiętnie opowiadają szczegóły zbrodni, mordu, którego nie czują się współwinni.
Michał Danielewski, „Gazeta Wyborcza", 28.03.2009.