W przedstawieniu biorą udział uczniowie Zespołu Szkół Nr 4 w Poznaniu - Łejery: Zuzanna Kuczek, Michał Miś, Aleksander Szamałek.
„Panny z Wilka” to opowieść o zmaganiu się z czasem i ze sobą w czasie – czasie, który nie tylko galopuje, ale i paradoksalnie staje w miejscu. Niekiedy zatrzymuje się w jakichś zaułkach, przechowuje myślenie i obyczaje z dawnych epok. Czasem zatrzymuje się w jakiejś części naszej osobowości i tam wciąż jesteśmy młodzieńcami bądź dziećmi, jakby wzbraniając się przed dojrzałością... Niekiedy trudno się na ten czas załapać, rozpoznać swoje marzenia i szanse...
Główny bohater, Wiktor Ruben, samotny 35-letni mężczyzna przeżywa kryzys po śmierci jedynego przyjaciela. Zachęcony przez lekarza wyrusza na urlop w rodzinne strony. Tu konfrontuje się ze sobą sprzed 15 lat, a spotykane dziś dojrzałe kobiety, uświadamiają mu rolę, jaką niegdyś odegrał w ich życiu. Niezrealizowany erotyzm nagle odzywa się z niezwykłą siłą... A sprzyja mu lato, wiejskie zacisze, mnogość kobiecych ciał – tych rzeczywistych i tych ze wspomnień i niepowtarzalna, jakby zachowana sprzed wieków, atmosfera polskiego dworku. I tak jak nagle się zjawił, postanawia nagle wyjechać, przerwać tę podróż w siebie i w przeszłość...
Myślę, że w pewnym wieku każdy dokonuje takich podróży i podsumowań, i nie sposób odmówić tekstowi Iwaszkiewicza uniwersalizmu, ale w jakiś szczególny sposób można w Wiktorze Rubenie zobaczyć dzisiejszych samotnych, niedojrzałych, uciekających w pracę, zagubionych uczuciowo 30 - i 40-latków...
Krzysztof Rekowski
Rekowski wysuwa swojego bohatera z wszystkimi niepokojami i wątpliwościami na pierwszy plan. Ruben (...) ma problemy z określeniem swojej orientacji seksualnej. Nie jest jej pewien.
Reżyser znalazł do swojej koncepcji bohatera idealnego aktora. Po długiej przerwie wrócił w wielkim stylu Michał Kaleta. Jego Ruben w każdej minucie jest przekonujący i prawdziwy, zarówno wtedy, kiedy tuli się do Jurka, całuje namiętnie Jolę czy bałamuci Tunię, kiedy jest tu i teraz‚ i kiedy przenosi się do Wilka 15 lat wstecz. Jest z tamtej epoki i współczesny jednocześnie. Pokazuje, że nie wszystko w życiu jest oczywiste i na pewno.
Stefan Drajewski, „Głos Wielkopolski”, 1.06.2009
Tytułowe panny, choć są kobietami z krwi i kości, lawirują na orbicie tęsknot głównego bohatera razem z jego zmarłym przyjacielem Jurkiem. (…) Tymczasem Wiktor, brodząc w pachnącej leśnej ściółce (prawdziwej!), (…) wspomina pierwsze erotyczne przygody z Julcią, niby przypadkowe schadzki w jej pokoju, po których żaden dotyk kobiecego ciała nie elektryzował go już tak silnie. Wspomina nieżyjącą Felę, którą widział kiedyś nagą nad jeziorem i której lustrzane odbicie dostrzega po latach w osobie dorosłej Tuni. (…) Wiktor przyjechał po piętnastu latach na wieś, by odpocząć od własnych myśli, a te dopadają go tu ze zdwojoną siłą.
Marta Kaźmierska, „Gazeta Wyborcza”, 1.06.2009