Poznań - miasto know-how
Teatr Polski w Poznaniu
Spektakle
Amatorki
Elfriede Jelinek
Reżyseria:  Emilia Sadowska
Przekład: Anna Majkiewicz, Joanna Ziemska
Adaptacja, reżyseria, opracowanie muzyczne:  Emilia Sadowska
Scenografia i kostiumy:  Katarzyna Stochalska
Ruch sceniczny:  Witold Jurewicz
Kompozycja świateł:  Damian Pawella
Asystent reżysera:  Małgorzata Peczyńska
Inspicjent:  Elżbieta Bednarczyk


Prapremiera: 13-01-2007
Scena: Duża scena
Czas trwania: 1 godzina 40 minut


Obsada:
Katarzyna Bujakiewicz, Monika Dawidziuk /susi/
Barbara Prokopowicz /paula/
Magdalena Płaneta /brigitte/
Adam Łoniewski /erich/
Michał Kaleta, Piotr Szrajber /heinz/
Małgorzata Peczyńska /matka heinza, matka ericha, matka pauli/
Wojciech Kalwat /ojciec heinza, ojciec ericha, ojciec pauli/

Brigitte i Paula szukają szczęścia. Aby to osiągnąć wybierają różne drogi - jedną kieruje wyrachowanie, druga jest idealistką. Obie wychodzą z założenia, że mają rację.
Elfriede Jelinek napisała „Amatorki " w 1975 roku, w Polsce pierwsze tłumaczenie ukazało się dopiero w 2005 roku, ale jest to przykład, jak świetna konstrukcja powieści, poparta rzetelną obserwacją może być aktualna nawet po 30 latach.
Zawsze najbardziej interesował mnie moment, kiedy człowiek, jego marzenia i cele, zderzają się z uwarunkowaniami społecznymi. Można się śmiać z bohaterów „Amatorek”, tak naprawdę jednak to nie oni są ośmieszani przez autorkę, lecz schematy, klisze społecznych norm.
Poszukiwanie miłości staje się tu pretekstem do prześwietlenia stosunków społecznych - rozliczenia z narosłymi wokół niej stereotypami.
„Amatorki” to barwna opowieść o muzycznej konstrukcji, gdzie cięty język idzie w parze z doskonałym dowcipem.

Emilia Sadowska

Recenzje

Pierwsza w Polsce adaptacja „Amatorek” autorstwa austriackiej noblistki jest niczym bielizna, którą szyją główne bohaterki - dobrze skrojona. Spektaklu w reżyserii Emilii Sadowskiej nie zobaczymy nigdzie poza Teatrem Polskim w Poznaniu. Tak zażyczyła sobie laureatka literackiego Nobla za 2004 rok. (...) W prozie pisarki - feministki młoda reżyserka szuka schematów społecznych, którym ulegamy bez zastanowienia. (...) Wolę jednak umiejętnie skrojoną przez reżysera i czystą aktorsko adaptację niż konstruowaną na siłę współczesną fabułę. Proza Jelinek płynie rytmicznym, pełnym powtórzeń strumieniem zdań pisanych w mowie zależnej. Sadowskiej udaje się zachować tę wyrafinowaną melodię tekstu.

Marta Kaźmierska, „Gazeta Wyborcza”, 15.01.2007

 

Występujące w przedstawieniu postacie sceniczne raz kreują siebie, raz są narratorami, opowiadającymi o cudzych losach. Dialog jest ubogi, ale jego brak z powodzeniem wynagradza nam zaproponowana przez Emilię Sadowską teatralizacja opowiadanych przy pomocy ruchu scenicznego, zdarzeń. Jest to przedstawienie zasługujące na najwyższą uwagę, zarówno ze względu na swoja oryginalną formę sceniczną, jak i społeczną wymowę.

Olgierd Błażewicz, „Głos Wielkopolski”, 15.01.2007
 

Inscenizacja „Amatorek” wg powieści noblistki Elfriede Jelinek w Teatrze Polskim może okazać się najlepszą sztuką sezonu.
Sama inscenizacja zasługuje na duże brawa - parę naprawdę dobrych pomysłów reżyserskich, rewelacyjne wykorzystanie utworu „Niech mówią, że to nie miłość" Piotra Rubika w finale (mocnym, dobrze skrojonym) i świetne kreacje aktorskie. Każda postać to prawdziwa perełka, zagrana na różnym, bardzo wysokim poziomie. Bujakiewicz, Peczyńska, Prokopowicz i Kalwat - duże brawa. Kaleta i Łoniewski - brawa jeszcze wieksze, bo w takich rolach w Teatrze Polskim jeszcze ich nie widziałem. Szalenie sprawni aktorzy!

Michał Wybieralski, „Echo Miasta”, 18.01.2007


Epilog poznańskiego przedstawienia to ironiczny majstersztyk. Samotna i porzucona przez wszystkich Paula stoi z boku sceny, ściskając w dłoni sztuczną, białą gerberę. [...] Sadowska nie pozwala użalać się nad losem biednej i oszukanej przez wszystkich dziewczynki. Los Pauli nie jest niczym szczególnym, to historia jednej z wielu kobiet. A to, co powszechne, może okazać się banalne. Ostatnia scena jest zatem przewrotna. Sadowska pokazuje miłość, która w dobie (re)produkcji przestaje być wyłącznie jednym z elementów cukierkowej kultury masowej: podlegając stereotypowym wyobrażeniom, powielając uproszczone struktury świata znanego z telewizji, jest agresywna i zaborcza. W spektaklu Sadowskiej miłości się nie szuka - miłość trzeba mieć.

Tomasz Kireńczuk, „Didaskalia”, 10.03.2007