Pisząc „Przyjaciela” starałem się sfotografować stan świadomości człowieka, który bez względu na to, czy jest winien zarzucanych mu czynów, musi stworzyć przekonującą kreację. Jeżeli jest winny musi przekonująco zagrać niewinnego. A jeśli jest niewinny to i tak zmuszony jest w bardziej przekonujący sposób niż dotychczas „stworzyć” wizerunek człowieka niewinnego. Konieczność nieustannego odpowiadania na zarzuty w sposób nieunikniony powoduje głębokie zmiany w świadomości oskarżonego, który jak szachista musi z odpowiednim wyprzedzeniem przewidywać pytania oskarżycieli. Chcąc tego czy nie wpuszcza w końcu do swojej głowy ich głos. W ten sposób w jego świadomości rodzi się przewrotna zależność od tego, czemu stara się zaprzeczyć. Przyparty do muru próbuje najpierw wyobrazić sobie wizerunek człowieka niewinnego, a potem dostosować siebie do tego wizerunku. Ciągle musi pamiętać o tym, że nawet jeżeli jest niewinny to i tak jego niewinność może nie wystarczyć do przekonania oskarżających. Dlatego jego świadomość nie ma ani chwili odpoczynku. Cały jej wysiłek musi iść w stronę obrony siebie. Tylko siebie jako kogo? Ofiary czy przestępcy?
Radosław Paczocha
Radosław Paczocha (ur. 1977), absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim i Wiedzy o Teatrze na Akademii Teatralnej w Warszawie. Autor recenzji, artykułów, esejów i opowiadań drukowanych w pismach „Teatr”, Dialog”, „Scena”, „Pamiętnik Teatralny”, „Aspiracje”, „Opowieści”, a także tekstów o charakterze literacko-krytycznym drukowanych przez Teatr Wybrzeże w Gdańsku oraz Teatr Narodowy w Warszawie. Laureat V Ogólnopolskiego Konkursu na Dramat „Windowisko 2008” (za dramat „Zapach czekolady”). Autor utrzymanego w poetyce amerykańskiego filmu kryminalnego dramatu „Bar Babylon” (druk: „Dialog” 2009 nr 12), a także noweli dramatycznej „Być jak Kazimierz Deyna” (również współautor scenariusza filmowego o tym samym tytule). W chwili obecnej pracuje jako sekretarz literacki w Teatrze Powszechnym w Warszawie i studiuje w Instytucie Sztuki PAN (studia doktoranckie).
Dramat „Przyjaciel” Radosława Paczochy otrzymał główną nagrodę w drugiej edycji konkursu dramaturgicznego METAFORY RZECZYWISTOŚCI 2009 zorganizowanym przez Teatr Polski w Poznaniu.
Monolog Jaco to nie tylko opowieść o okolicznościach tragicznego zdarzenia. To przede wszystkim rozrachunek z samym sobą. Czym była przyjaźń, kim byli dla siebie, kim są teraz... Jaco próbuje zrozumieć siebie, przyjaciela, który został bestialsko zamordowany, jego rodzinę, która go teraz odrzuciła i oskarża o współudział w porwaniu i zabójstwie...
Radosław Paczocha, autor „Przyjaciela”, nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Stawia bohaterom, a w konsekwencji realizatorom, zagadkę nie tyle kryminalną, ile transcendentną: czym jest przyjaźń. Czy z przyjaźni można się dopuścić najgorszego czynu? (...) W sztuce jest kapitalna scena, kiedy śledczy mówi, że Jaco to świetny aktor. Nie byłby nim, gdyby nie Chrzuszcz, który stworzył niezwykle sugestywną postać, pogłębił jej niejednoznaczność. Widać to na tle „przezroczystego” Śledczego, którego gra Piotr Kaźmierczak. To druga ważna a zarazem interesująca rola w tym przedstawieniu. Myślę, że w tak skomplikowanych historiach, nawet w rzeczywistości trudno śledczym zachować transparentność, a co dopiero na scenie.
Stefan Drajewski, „Głos Wielkopolski”, 15.12.2009
Kameralny dramat Radosława Paczochy został zainspirowany sprawą porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, ale nie jest ani łatwą publicystyką, ani kroniką śledztwa udramatyzowaną na potrzeby sceny. Analizuje się tu problem znacznie poważniejszy: zamiast pytań o winę, są pytania o pamięć. Czy można zapomnieć zbrodnię? Czy niepamiętanie o zbrodni oznacza automatycznie poddanie jej w wątpliwość? Reżyser poznańskiego spektaklu nie daje łatwych odpowiedzi. Bo czy rzeczywiście z każdym przesłuchaniem Jacka jesteśmy bliżsi prawdy? Rekowski mówi, że nie.
Łukasz Drewniak, „Dziennik”, 31.12.2009