Poznań - miasto know-how
Teatr Polski w Poznaniu
Spektakle
Zwał
Sławomir Shuty
Reżyseria:  Emilia Sadowska
Scenografia:  Katarzyna Stochalska
Muzyka:  Maciej Maleńczuk
Kostiumy:  Izabela Stronias


Prapremiera: 10-03-2005
Scena: Malarnia
Czas trwania: 1 godzina 40 minut


Obsada:
Małgorzata Peczyńska /Matka, Baba 1/
Ewa Szumska, Magdalena Płaneta /Gocha, Baba 2/
Ewa Audykowska-Wiśniewska /Basia, Urzędniczka/
Piotr Kaźmierczak /Bigos/
Włodzimierz Kłopocki /Klient/
Jakub Papuga /Mirek/
Sylwester Woroniecki /Ojciec/
Katarzyna Węglicka, Roland Nowak /Głos/

„Zwał” to historia młodego pracownika banku. Jest wyrazem buntu przeciwko społeczeństwu, którym rządzą wielkie korporacje. Przeciwko traktowaniu człowieka jako bezdusznego elementu, który wbrew swej woli musi uczestniczyć w beznadziejnym wyścigu szczurów. Powieść szalona i demaskatorska „o pokoleniu straconym inaczej, bo w trybach kapitalistycznej rzeczywistości”, która została wspaniale przeniesiona na deski teatru.

 

Sławomir Shuty
Urodził się w 1973 roku, wychowywał w Nowej Hucie ( stąd pseudonim). Pisarz, performer, fotografik, reżyser filmów undergroundowych. Z wykształcenia ekonomista, absolwent krakowskiej Akademii Ekonomicznej.
Zadebiutował w 1999 roku zbiorem opowiadań „Nowy wspaniały smak”, następnie opublikował „Bełkot” (Ha!art., 2000), „Cukier w normie” (Ha!art., Museum Novum, 2002) oraz powieść internetową „Blok”(2002). Cykl internetowy „Produkt Polski” jego autorstwa, który powstawał w latach 2001-2003, zdobył ogromną popularność. Ostatnim dziełem Sławomira Shutego jest powieść „Zwał” (W.A.B, 2004), za którą otrzymał Paszport „Polityki” 2004 w dziedzinie literatury. Jako performer, antykonsupcjonista, wymyślił m.in. projekt Cyrk Shuty, który nazywa błazenadą na żywo.
Dla młodego pokolenia czytelników to postać kultowa, starsi znawcy literatury mówią o nim bez wahania - „osobowość totalna”, jeden z większych talentów literackich ostatnich lat.

Recenzje

Podoba mi się sam pomysł przeniesienia na scenę tekstu Shutego, podoba mi się adaptacja, podoba mi się „formalne", odrealnione potraktowanie fabuły, podoba mi się scenograficzna i dramaturgiczna wariacja na temat wózków z hipermarketu, „fastrygowane" kostiumy, muzyka... Podobają mi się poszczególne teatralne rozwiązania, poszczególne sceny: „operacja" na kliencie banku, szara kolejka bezrobotnych...

Ewa Obrębowska-Piasecka, „Gazeta Wyborcza", 12.03.2005.


To przedstawienie jest nie tylko kolejnym pamfletem na otaczającą nas rzeczywistość. Ów bank Shutego ma w sobie metaforyczną siłę uogólnienia. I jakże wielu doszukać się w nim może obrazu swojej firmy. Dzieje głównego bohatera spektaklu - Mirka, opowiedziane tu zostały z dużym humorem i dystansem (...). Na dobro przedstawienia trzeba zapisać też funkcjonalną i oszczędną scenografię oraz wyraziste role. Przede wszystkim najważniejszych postaci: Mirka - Jakuba Papugi i Basi - Ewy Audykowskiej.

Olgierd Błażewicz, „Głos Wielkopolski", 12.03.2005.


 

Dobry, ważny spektakl teatru, który nie chce być obojętny na to, co nas otacza. Dla wielu widzów okazja do odreagowania stresów, ale i przejrzenia się w lustrze. I zdecydowanie dobre aktorstwo, zwłaszcza Jakuba Papugi, Ewy Audykowskiej i Ewy Szumskiej.
Błażej Kusztelski, „Gazeta Poznańska", 14.03.2005.

 

Sadowska kilkoma sprytnymi posunięciami podkreśla współczesny fałsz zniewolenia i fałsz buntu. To my sami kupujemy klatkę dla siebie i nigdy nie przepiłujemy krat. Wierzymy pozerom i sami pozujemy. Czasem jednak dociera do nas skala naszego uwikłania, jak dociera do Maleńczuka, Shutego czy Mirka (Jakub Papuga).

Łukasz Drewniak, „Przekrój", 31.03.2005.

 

NAGRODY:

Nagroda publiczności „ZŁOTY MIEDZIAK" na X Polkowickich Dniach Teatru 2008 w Polkowicach.