Poznań - miasto know-how
Teatr Polski w Poznaniu
Spektakle
Gdy rozum śpi, budzą się demony
Antonio Buero Vallejo
Reżyseria:  Marek Fiedor
Przekład: Kazimiera Fekecz
Asystent reżysera:  Magdalena Płaneta
Scenografia:  Monika Jaworowska
Asystent scenografa:  Anna Konieczna
Muzyka:  Tomasz Hynek
Reżyseria świateł:  Wojciech Puś


Premiera: 5-04-2008
Scena: Duża scena
Czas trwania: 1 godzina 20 minut


Obsada:
Jacek Polaczek /Goya/
Zina Kerste /Leokadia/
Michał Kaleta /Arrieta/
Magdalena Płaneta /Gumersinda/
Janusz Stolarski, Piotr Kaźmierczak /Duaso/
Łukasz Chrzuszcz /Ochotnicy/
Łukasz Pawłowski /Sierżant/

Nie rozumiem, dlaczego historycy sztuki nie mówią szczerze o tym, co siłą rzeczy muszą czuć wobec Goi: że jest to tajemnica, wielka zagadka czekająca na wyjaśnienie (bo przecież nie rozwiązanie), z którą należy obchodzić się ostrożnie, unikając wszelkich uproszczeń, te bowiem tylko gmatwały całą sprawę i dziś trzeba je demaskować, aby znowu dotrzeć do istoty rzeczy.
José Ortega y Gasset


Obłęd wabi człowieka zewsząd. Płodzi fantastyczne obrazy, które nie są przemijającymi zjawami szybko znikającymi z powierzchni rzeczy. W osobliwym paradoksie twory zrodzone z niesamowitego majaczenia były już we wnętrzu ziemi jak sekret utajone, jak prawda niedosiężne. Rozpętując samowolę swego obłędu człowiek napotyka posępną konieczność świata; zwierzę nawiedzające go w koszmarach i w noc zatraty – to jego własna natura.
Michel Foucault

Recenzje

Marka Fiedora nie interesuje Goya artysta, nie interesuje go Goya uwikłany w politykę, chociaż trudno od polityki uciec. Reżyser skoncentrował się na starym człowieku, a właściwie na tym, że trudno pogodzić się mu ze starzeniem, z utratą tego, co było siłą napędową działania. […]
Jacek Polaczek stworzył na scenie studium samotności, studium niezgody na siebie, na to, co się dzieje z ciałem człowieka, który nie może kochać tak jak kochał w przeszłości, który nie może tworzyć, bo ogranicza go z jednej strony słabość ciała, z drugiej – nawiedzające jego umysł koszmary.

Stefan Drajewski, „Głos Wielkopolski”, 7 kwietnia 2008

 

Goya zmaga się ze słabościami własnego ciała: ze starością i głuchotą, która wyostrza inne zmysły i wyobraźnię bohatera do granic niemalże szaleństwa. Wewnętrzne głosy nie dają spokoju malarzowi, który popadając chwilami w paranoję, nie dostrzega realnych niebezpieczeństw grożących jego bliskim. […]
W rolę ostatniej towarzyszki Goi wciela się w spektaklu Zina Kerste. Jej wyrazista, gorzka kreacja pozostaje w pamięci na długo po wyjściu z teatru. Na uwagę zasługują zresztą wszyscy pozostali wykonawcy: m.in. Roland Nowak, Magdalena Płaneta, Filip Bobek (znaczący epizod) czy charyzmatyczny Janusz Stolarski (gościnnie).

Marta Kaźmierska, „Gazeta Wyborcza”, 7 kwietnia 2008