Poznań - miasto know-how
Teatr Polski w Poznaniu
Spektakle
Hysterikon
Ingrid Lausund
Przekład: Karolina Bikont
Inscenizacja:  Piotr Kruszczyński
Choreografia:  Paweł Mikołajczyk
Scenografia:  Jan Polívka
Kostiumy:  Jola Łobacz
Kompozycja świateł:  Jan Polívka
Muzyka:  Bartosz Chajdecki
Projekcje filmowe:  Maurycy Kłopocki
Asystent reżysera:  Maria Skowrońska-Ferlak
Inspicjent:  Maria Skowrońska-Ferlak


Premiera: 21-01-2006
Prapremiera: 7-01-2011
Scena: Duża scena
Czas trwania: 2 godziny 10 minut
Liczba przerw: 1

Obsada:
Teresa Kwiatkowska /Kobieta w stroju od ..., która nikogo nie przepuści/
Iwona Pasińska /Kobieta, która ma jeszcze tabletki nasenne.../
Zina Kerste, Kazimiera Nogajówna /Kobieta w zamrażarce/
Barbara Prokopowicz /Dziewczyna, która ma takie nagłe impulsy/
Wojciech Kalwat /Mężczyzna przy ekspresach do kawy, który jako dziecko kupił sobie 98 świętych obrazków/
Michał Kaleta /Mężczyzna, który wpadł tylko na chwilę.../
Łukasz Pawłowski //Młody mężczyzna, który już miał zapytać dziewczynę.../
Włodzimierz Kłopocki /Stary mężczyzna/
xxx xxx /Kasjer/

Akcja „Hysterikonu”, sztuki niezwykłej i oryginalnej, umiejscowiona jest w Supermarkecie. Bohaterami są Klienci oraz Kasjer. Ingrid Lausund uczyniła z Supermarketu metaforę współczesnego świata konsumpcyjnego, który staje się sferą trudnych do zniesienia paradoksów i kontrastów. Nic dziwnego, że bohaterowie sztuki przerywają mechaniczny marsz wzdłuż półek, żeby dać upust swoim frustracjom we wrzasku, krzyku, kłótni, demolce. Supermarket I. Lausund to teren Idei zamkniętej w przedmiocie. Tutaj wyzwala się endorfina i adrenalina. Mężczyźni i kobiety dokonują aktu kupna - sprzedaży - wyceny wartości, który znajduje analogie w ich życiu osobistym i zawodowym, a nawet w ich życiu tajemnym, duchowym. Wie o tym Kasjer - konferansjer, narrator, komentator, postać nieomal mistyczna: przenika wszystkich i wszystko. Jeśli Supermarket jest tą piekielną przestrzenią, w której płoną i spalają się nasze pragnienia, to Kasjer jawi się jako Główny Diabeł, dorzucający "do pieca", żeby się jeszcze jaśniej, żwawiej, straszniej paliło.
W Hysterikonie jesteśmy świadkami czegoś w rodzaju wariackiego kontredansa z przerwami na ataki szału. Rytualne czynności kupowania zatrzymywane są w pół gestu. Bohaterowie wpadają w histerię, po czym wracają na utarte szlaki, które wiodą ich ku słoikom z musztardą i dżemem.

Recenzje

Reżyser polskiej prapremiery "Hysterikonu" - Piotr Kruszczyński, potraktował tworzywo literackie bradziej ambitnie. Zdecydował się nadać tej mozaice ludzkich losów szeroki wymiar metaforyczny. To ma być rzecz o ludzkiach zagubionych w komercyjnym świecie i niemal całkowicie wobec niego bezradnych. I ten zamysł zwłaszcza w pierwszych scenach sprawdza sie znakomicie. A przede wszystkim to, że tym Kasjerem, jest nieobecny na scenie sam reżyser, który z balkonu, na żywo komentuje nam bieg zdarzeń, odnosząc się w pierwszych scenach spektaklu wprost do tej konkretnej poznańskiej premierowej publiczności.
Olgierd Błażewicz, „Głos Wielkopolski”, 23 stycznia 2006

...scenografia efektownie symbolizuje w I części nowoczesne centrum handlowo-rozrywkowe ze "szkła i aluminium", przy czym półki z towarami imitują tu rzędy nadmuchanych baloników. Upodabnia to scenę do wielkiego stoiska z białymi kloszami-lampami, a jednocześnie w sposób żartobliwy sugeruje, że oto znajdujemy się w miejscu, gdzie wciska się nam złudzenia...
Błażej Kusztelski, „Gazeta Poznańska”, 23 stycznia 2006

Już nie „świat jako scena”, ale „świat jako supermarket” to metafora opisująca współczesną rzeczywistość. Otaczają nas różnorodne oferty, spadające ceny, pozłacane wyroby, finezyjnie zapakowane produkty. Człowiek w przestrzeni supermarketu czuje się zagubiony i zdezorientowany. W przestrzeni pozbawionej wyraźnego centrum, punktów orientacyjnych i tradycyjnych hierarchii nie potrafi dokonać jakiegokolwiek wyboru. Teatr Polski z Poznania dzięki sztuce Ingrid Lausund pt.: „Hysterikon” pokazał histeryczne zachowanie klientów w wielkich centrach handlowych.

Konsumpcyjny rynek końca XX wieku doprowadził do absurdu iluzję spełnienia, na każdym kroku wabiąc możliwością tego, co nieosiągalne. Ogromne billboardy przekonują, że zwykły szampon może zwiększyć objętość i puszystość włosów, pachnące mydło odmłodzi i przywróci piękno skórze, a przejrzysta, koronkowa bielizna uczyni ciało doskonalszym. Poznański spektakl pokazuje nie tylko pułapki reklamy, ale codzienność w supermarkecie sterroryzowaną przez nadmiar możliwości wyboru i wartościowanie życia według oferty sklepów. Ile jesteś warta bez całej gamy markowych fatałaszków? Czy możesz oprzeć się urokowi luksusowych samochodów otoczonych wianuszkiem modelek? To już nie tylko mit kreowany przez reklamę, to jakieś konsumpcyjne katharsis, na które dajemy się ciągle nabierać, także jako widzowie, idący do teatru. Widz-klient kupił bilet, ale czy był to jego świadomy wybór? Czyżby uległ pokusie i zakupił srebrzysty papierek bez cukierka? W teatrze nie chodzi przecież o to, aby uprawiać rzeczywistość, chodzi o to, żeby o tej rzeczywistości rozmawiać. Mimo że spektakl „Hysterikon” w reżyserii Piotra Kruszczyńskiego nie stanowi koherentnej opowieści o wielkomiejskiej alienacji, ukazał niewesołą kondycję ludzkiego bytowania w konsumpcyjnych czasach.
Ewa Szkudlarek, „artPapier”, 16 sierpnia 2006