Poznań - miasto know-how
Teatr Polski w Poznaniu
Spektakle
Proces
Franz Kafka
Reżyseria:  Marek Fiedor
Przekład: Bruno Schulz
Scenariusz:  Marek Fiedor
Scenografia:  Jan Kozikowski
Asystent scenografa:  Ilona Binarsh
Reżyseria świateł:  Grzegorz Cwalina
Asystent reżysera:  Małgorzata Peczyńska


Premiera: 20-02-2004
Scena: Duża scena
Czas trwania: 1 godzina 50 minut


Obsada:
Anna Walkowiak /Anioł/Dziewczynka/
Zina Kerste /Klientka/Leni/
Magdalena Płaneta /Panna Bürstner/Narzeczona/Dziewczynka/
Małgorzata Peczyńska /Stara/Pani/Matka/
Katarzyna Węglicka /Sekretarka/Świadek Jehowy/Sprzątaczka/
Filip Bobek /Urzędnik/Mechanik/
Michał Kaleta /Józef K/
Piotr Kaźmierczak /Syn/Klubowicz/Mechanik/Block/
Przemysław Kozłowski /Ksiądz/
Roland Nowak /Świadek Jehowy/Titorelli/
Jakub Papuga /Klubowicz/Narzeczony/Bezrobotny/Oskarżony/
Łukasz Pawłowski /Anioł/Klubowicz/
Sylwester Woroniecki /Klient/Pan/Wuj/
Edward Warzecha /Stary/Menel/Mecenas Huld/

W autorskiej adaptacji reżyser mniej skupia się na biurokratyczno- totalitarnym aspekcie dzieła Kafki, a bardziej na metafizycznej pustce świata, w którym zło utraciło wyraziste oblicze. Takie odczytanie z pewnością bliższe jest wrażliwości i doświadczeniu współczesnego widza, jednocześnie zachowuje cały bagaż intelektualnych problemów, które postawił Kafka w pytaniu: „jak człowiek może być w ogóle winny?”

Józef K. w adaptacji Marka Fiedora to młody bankowiec, używający życia, nieco cyniczny, któremu tym trudniej uwierzyć, że przed procesem nie ma ucieczki.

Recenzje

Marek Fiedor przenosi akcję dramatu we współczesne realia komputerów i komórek telefonicznych, mocno eksponuje tło społeczne dramatu przez przywołanie manifestacji antyglobalistycznych, nękających przechodniów Świadków Jehowy i żebraków. I przede wszystkim, co chwila przypomina nam, kim jest oskarżony Józef K., prokurentem wielkiego banku i człowiekiem sukcesu, uwikłanym w jakieś interesy, a przy tym kimś, kto zerwał ze swoją rodziną i wyobcował się ze społeczeństwa.

Olgierd Błażewicz, „Głos Wielkopolski”, 23 lutego 2004

 

Trzeba [...] docenić niebanalną i na swój sposób odkrywczą reżyserię, scenografię, jak również grę aktorów, a zwłaszcza Michała Kalety (Józef K.), Katarzyny Węglickiej (Sprzątaczka) czy Rolanda Nowaka (Titorelli), Ziny Kerste (Leni) lub Piotra Kaźmierczaka (Block) i Edwarda Warzechy (Mecenas).

Błażej Kusztelski, „Gazeta Poznańska”, 23 lutego 2004

 


Można dodać tyle, że w takim właśnie świecie stawianie pytań o transcendentalny wymiar życia jest, kto wie, czy nie najważniejszą powinnością teatru. Nieczęsto realizowaną tak mądrze i mocno.

Jacek Sieradzki, „Przekrój”, 21 marca 2004

 

Odwaga podjęcia się inscenizacji powieści Kafki budzi dwa pytania. Czy "Proces" ma nadal jeszcze moc postawienia w stan oskarżenia współczesnego odbiorcy, tego, który przed chwila wyłączył telefon komórkowy, a teraz siedzi w teatralnym fotelu? I czy w ogóle jest możliwy na scenie powieściowy świat Kafki, oparty na metodycznym i fascynującym żywiole słowa? Markowi Fiedorowi udało się jedno i drugie.

Dorota Jarząbek, „Didaskalia”, luty-kwiecień 2004

 

Fiedor nie pozwala nam zapomnieć, w jakim świecie żyje Józef K. To rzeczywistość w czasie przesilenia. Można odnieść wrażenie, że cokolwiek się wydarza, obarczone jest piętnem nierozpoznanych znaczeń. W takim świecie proces staje się czymś więcej, niż chcieli tego niegdysiejsi interpretatorzy Kafki - procedurą sądu całkowitego, w którym rozlicza się człowiek z jego grzechów przyjmując perspektywę metafizyczną. To niemal sąd ostateczny. Ale wydarza się każdego dnia w głowach milionów ludzi. Wykorzystuje słabości człowieka, aby go zdemaskować. Obnaża jego próżność i pychę w ambicji rozumienia całego świata... Wizja Procesu, którą przedstawił Fiedor, zachwyca zniuansowaniem tonów, odcieni, sceniczną poezją i doskonałym rytmem.

Katarzyna Tórz, „Teatr”, nr 1-2, R. 2004