Poznań - miasto know-how
Teatr Polski w Poznaniu
Spektakle
Proszę się rozejść!
na motywach poezji Stanisława Barańczaka
Reżyseria:  Paweł Kamza
Scenografia:  Izabela Kolka
Muzyka:  Robert Łuczak
Projekcje filmowe:  Piotr Maciejewski
Inspicjent:  Maria Skowrońska-Ferlak


Premiera: 12-12-2006
Scena: Malarnia


Obsada:
Zina Kerste /Aniela/
Barbara Krasińska /Grażyna, Cyntia Kaminsky, "Kicia"/
Teresa Kwiatkowska /Mama, "Ośmiornica"/
Wojciech Kalwat /Tatu, "Emu"/
Roland Nowak /Docent, "Dziobak"/

13.12.2006 Aniela obchodzi 25 urodziny. Niespodziewana wizyta przyjaciółki rodziców przywołuje wspomnienia ze stanu wojennego. Czy tamte wydarzenia są już tylko historią, czy mogą mieć wpływ na życie bohaterów dzisiaj?

Recenzje

Oj, zdziwiłby sie Barańczak, jaki dramat można zbudować z jego wierszy. Kamza porozbijał je i ułożył dialogi, które nie brzmią jak poezja. Są żywe, jędrne, momentami dosadne. Oddają charakter każdej postaci.
Reżyser pokazał środowisko byłych opozycjonistów wspominających stan wojenny, który określił ich późniejsze życie. Autor tej jednoaktówki musnął zaledwie problem, poruszył bolesne struny pamięci. Zasiał niepokój. Sumieniem uczynił młodą poetkę.

Stefan Drajewski, „Głos Wielkopolski”, 14 grudnia 2006

 

Spektakl Pawła Kamzy podejmuje temat historyczny, bardzo trudny, bo wciąż świeży. W miejsca, które bolą, nie można jednak bez końca wstawiać "akademii ku czci" i reżyser najwyraźniej mierzy się z tym problemem. Zadaje frapujące pytania. I co teraz? - jest chyba najważniejszym z nich. Ta walka myśli, fabularnych rozwiązań i skrótów na scenie przypomina przepychanki ideologiczne z pierwszych stron gazet. Jakbyśmy chcieli, także w teatrze, pewien rozdział raz na zawsze zamknąć i jednocześnie o nim pamiętać. Ku przestrodze. I w poczuciu elementarnej sprawiedliwości.

Marta Kaźmierska, „Gazeta Wyborcza”, 14 grudnia 2006

 

Rodzice Anieli (Teresa Kwiatkowska i Wojciech Kalwat) oraz "Dziobak" (Roland Nowak) - jej obecny wykładowca, byli wówczas studentami i to oni cofają się w sentymentalne wspomnienia. Przymiotnik "sentymentalne" jest tu jak najbardziej na miejscu. Myli się bowiem ten, kto po spektaklu Pawła Kamzy spodziewa się patetycznej opowieści o prześladowaniu opozycji. Dla bohaterów stan wojenny to nie tylko internowania, przesłuchania i godzina policyjna, ale przede wszystkim wielkie przeżycie pokoleniowe - czas, gdy młodzi mogli działać razem - mieli wyraźny cel, który nadawał ich życiu sens. Tego celu zazdrości im Aniela, dla której wywalczona przez pokolenie jej rodziców wolność to jedynie możliwość wyboru kanału w telewizji. Też chciałaby się zbuntować, ale nie ma przeciwko czemu.

Zenon Kubiak, tuTej.pl, 17 grudnia 2006